Zakończył się pierwszy dzień Eliminacji Mistrzostw Świata w Poznaniu. Polska, choć przegrała, była o krok od sensacji!

Reprezentacja Polski rozegrała bardzo dobre spotkanie przeciwko sześciokrotnym Mistrzyniom Świata, Szwedkom i uległa zaledwie 1-4.

Od początku meczu reprezentantki Trzech Koron były stroną dominującą, ale w 7. minucie to Justyna Krzywak strzeliła pierwszą bramkę, wyprowadzając Polskę na prowadzenie. Rywalki nie pozostały jednak dłużne i w 12. minucie prowadziły już 3-1.

Druga odsłona meczu to kontynuacja dominacji Mistrzyń Świata. Polska starała się grać z kontry, ale pomimo dobrych akcji, znacznie szybsze rywalki nie pozwalały na strzelenie kolejnych bramek. "Mieliśmy nisko bronić, nie dochodzić do bandy, a zagęścić środek pola. Wiemy, że Szwedki lubią grać z kontry, a długie rozgrywanie piłki jest dla nich niezmiernie ciężkie. Wiedzieliśmy też, że kluczem do sukcesu będzie bardzo dobra gra defensywna oraz blokowanie wielu strzałów" – mówi drugi trener zespołu, Paweł Ludwichowski. Nie było to także łatwe spotkanie pod względem kondycyjnym, ale zdaniem trenera Ludwichowskiego wszystkie dziewczyny sprostały wymaganiom, co tylko potwierdza prawidłową selekcję opartą na testach sprawnościowych, m.in. Beep Test.

El. Mistrzostw Świata 2015

W ostatniej części meczu żaden z zespołów nie zdobył bramki, a całe spotkanie zakończyło się niewielkim zwycięstwem Szwedek. Jaki wpływ na taki wynik oraz postawę zespołu miał fakt, że Reprezentacja Polski prowadzona jest przez trenera ze Szwecji? "Musieliśmy się skupić na grze całego szwedzkiego zespołu, a nie na umiejętnościach poszczególnych zawodniczek. Tutaj nie chodzi o to czy jestem Szwedem czy Polakiem ani o moją znajomość drużyny szwedzkiej. Najważniejsze, aby to nasz zespół dał z siebie wszystko i wykonywał założenia taktyczne, a tak było. Zależało nam, aby przez przynajmniej 10 minut nie stracić bramki, a co więcej, udało się nawet samemu strzelić, co było dla nas marzeniem przed meczem" odpowiada Christer Bertilsson.

We czwartek Polska zmierzy się z drużyną Estonii, która w pierwszym dniu przegrała po niezbyt ciekawym meczu z Niemkami 0-1.