Polska bez cienia wątpliwości gwarantuje sobie walkę o V miejsce pokonując bezbarwne Łotyszki. 

Doskonały początek I tercji sprawił, że już od 42 sekundy meczu graliśmy z wiatrem w żagle. Swój pierwszy strzał na bramkę zamieniła Dominika Buczek i to Łotyszki musiały się martwić co zrobić, aby nie pozwolić Polkom na wyraźne zwycięstwo. Problem naszych rywalek stał się jeszcze większy, gdy 11 minut później piłeczka - po błędzie bramkarki - zameldowała się w ich bramce drugi raz. Dominacja i przewaga Biało-Czerwonych w tej odsłonie była niepodważalna, szkoda więc jeszcze kilku niewykorzystanych sytuacji, które mogły zamknąć losy spotkania już na jego początku. Łotyszki złapały jednak kontakt w 15. minucie za sprawą bramki Pavlovskiej, dając znak że lekko nie będzie. 

Do poprawy na pewno jest skuteczność, to jest naszym mankamentem, ale wiemy o tym i będziemy starać się poprawić ten element w kolejnych tercjach - mówiła po pierwszych 20 minutach Justyna Krzywak. 

I ciężko nie trzymać Justyny za słowo, bo już 15 sekund po rozpoczęciu II tercji tylko cud - a dokładnie ujmując słupek - uratował Łotyszki przed stratą bramki nr 3. Biało-Czerwone grały nadal bardzo twardo i bardzo pewnie, choć w obronie musieliśmy napracować się nieco więcej niż 20 minut wcześniej. Polskie ataki przyniosły efekt w 24. minucie, gdy łotewska bramkarka kolejny raz nie dała rady uchronić swojej drużyny i po strzale Magdaleny Marek interweniowała tak niefortunnie, że nasze prowadzenie wzrosło do 3-1. W kolejnych minutach niewiele szczęścia zabrakło Plechan czy Zagórskiej, a kontry rywalek pięknie przyjmowała na siebie Kotecka.

Uważna i cierpliwa gra zawodniczek Christera Bertilssona sprawiła, że rywalkom puściły nerwy i w 30. minucie Dzeina Eglite powędrowała na ławkę kar. Co w takiej sytuacji należy zrobić nie trzeba tłumaczyć Agacie Plechan, więc nasz bilans bramkowy wzrósł do 3 trafień różnicy. 

Skrót meczu Polska - Łotwa:

 

W ostatnich 20 minutach dominacja leżała już wyłącznie po stronie Polek, które niemal ani na chwilę nie dopuszczały rywalek do swojej bramki. Podsumowaniem jakości gry obu drużyn był rzut wolny wykonywany przez Łotyszki w 46. minucie, kiedy to piłeczka z narożnika trafiła wprost na kij Klaudii Szelzchen, a ta błyskawicznym podaniem uruchomiła Agnieszkę Timek-Dziadkowiec, która uciekając dwóm rywalkom umieściła piłeczkę tuż przy prawym słupku bramki. 

Ostatecznie Biało-Czerwone wygrały pewnie 6-1. Zawodniczką meczu wybrana została Dominika Buczek

 

 Trener Bertilsson po meczu zaznaczył:

Po wczorajszym meczu wszyscy wiedzieliśmy, że dzisiaj wygramy. Nie jest ważne czy jedną bramką czy dziesięcioma. Jesteśmy dobrze przygotowani kondycyjnie, bo ciężko jest grać 7 spotkań w 9 dni, ale jutro będziemy dalej walczyć o V miejsce. Do jutra zostało mało czasu, dziewczyny muszą teraz odpoczywać, aby móc walczyć o dobry wynik. 

 


W pierwszym barażu i miejsca V-VIII Słowacja pokonała Niemcy 6-1, co sprawia że o V miejsce będziemy walczyć właśnie z naszymi południowymi sąsiadkami. Początek ostatniego meczu tej imprezy w niedzielę o godz. 10.30.

Po zakończeniu meczu Polek rozstrzygnięcia zapadną jeszcze w spotkaniach półfinałowych:

Szwecja - Finlandia, godz. 14:30

Szwajcaria - Czechy, godz. 17:45

 

Foto i video: floorball.sport